gototopgototop

английский

итальянский

немецкий

нидерландский

датский

шведский

норвежский

исландский

финский

эстонский

латышский

литовский

греческий

албанский

китайский

японский

корейский

вьетнамский

лаосский

кхмерский

бирманский

тайский

малайский

яванский

хинди

бенгальский

сингальский

тагальский

непальский

малагасийский

«Четыре зверя в одном» (CZTERY BYDLĘTA W JEDNEJ SKÓRZE) на польском

Рассказ Эдгара По «Четыре зверя в одном» (CZTERY BYDLĘTA W JEDNEJ SKÓRZE) на польском языке продолжает цикл рассказов этого писателя. Другие его рассказы, а также литературу разных жанров и для разных уровней можно читать онлайн в разделе «Книги на польском».

Кроме книг, у нас есть много других обучающих материалов на польском языке. Среди них в отдельную группу можно выделить фильмы с субтитрами, которые можно смотреть онлайн в разделе «Фильмы на польском».

 

CZTERY BYDLĘTA W JEDNEJ SKÓRZE

 

Uważa się powszechnie, że prorok Ezechiel w postaci swego Goga przedstawił Antiocha Epifanesa. Daleko właściwiej jednak byłoby przypisać ten zaszczyt synowi Cyrusa, Kambyzesowi. Charakter syryjskiego władcy nie wymaga istotnie żadnych dodatkowych upiększeń. Jego wstąpienie na tron lub, powiedzmy raczej, uzurpowanie sobie władzy na sto siedemdziesiąt lat przed nadejściem Chrystusa; jego próba złupienia świątyni Diany w Efezie; jego nieubłagana wrogość wobec Żydów i zbezczeszczenie Świętego Świętych, a wreszcie niesławna śmierć w Taba po jedenastu latach burzliwego panowania -wszystko to są okoliczności bardzo jaskrawej natury. Nic więc dziwnego, że współcześni mu historycy na nie właśnie powszechnie zwracali uwagę, a nie na bezbożne, tchórzliwe, okrutne, głupie i dziwaczne wyczyny, które składają się na jego prywatne życie i kształtują jego opinię. Przypuśćmy, miły czytelniku, że żyjemy w roku świata trzy tysiące osiemset trzydziestym, i przenieśmy się w wyobraźni na kilka chwil do zadziwiającego miasta Antiochii - najbardziej groteskowego miejsca zamieszkania człowieka. Oprócz Antiochii, którą tu szczegółowo opisuję, w Syrii i innych krajach znajdowało się szesnaście miast tej samej nazwy. Nasze jednak znane było pod nazwą Antiochii Epidafne, pochodzącą stąd, iż w jego sąsiedztwie leżała nieduża wieś Dafne, w której stała świątynia tej bogini. Antiochia została zbudowana (choć co do tego zdania są sprzeczne) przez Seleukosa Nicatora, pierwszego króla tego kraju po Aleksandrze Wielkim, dla uczczenia jego ojca, Antiocha; natychmiast stała się rezydencją monarchii syryjskiej. Tu w czasach rozkwitu imperium rzymskiego stacjonował zwykle prefekt prowincji wschodnich i wielu cesarzy królewskiego miasta (że wspomnimy zwłaszcza Verusa i Valen-sa) spędzało tutaj większą część swego panowania. Lecz widzę, że przybyliśmy już do samego miasta. Wejdźmy więc na mury obronne i rzućmy okiem na miasto i okolicę.

- Cóż to za szeroka i wartka rzeka, co z takim trudem przebija się, zakłócana niezliczonymi wodospadami, przez górzystą pustać, a na koniec przez gęstwę budynków?

- To Orontes, jedyna woda, jaką tu można dostrzec - z wyjątkiem Morza Śródziemnego, rozciągającego się niby rozległa lustrzana tafla około dwanaście mil na południe od tego miejsca. Lecz każdy widział Morze Śródziemne, zaś, pozwól sobie powiedzieć, mało jest takich, którzy mieli okazję spojrzeć na Antiochię. Mówiąc „mało" myślę o tych niewielu, co, tak jak ty i ja, mają jednocześnie ten atut, że otrzymali nowoczesne wykształcenie. Przestań więc patrzeć na morze i skoncentruj całą uwagę na wielkim skupisku domów leżących w dole pod nami.

Zechciej też pamiętać, że mamy obecnie rok świata trzy tysiące osiemset trzydziesty. Gdyby to było później, np. w roku pańskim tysiąc osiemset czterdziestym piątym - bylibyśmy pozbawieni tego nadzwyczajnego widowiska. Antiochia w dziewiętnastym stuleciu jest, chciałem powiedzieć: Antiochia będzie w stanie żałosnego upadku. Zostanie ona do tego czasu całkowicie zniszczona przez trzy kolejne trzęsienia ziemi, które nawiedzą miasto w trzech różnych okresach jego istnienia. Prawdę powiedziawszy, tak mało pozostanie już w tym okresie z dawnego miasta i ta odrobina będzie tak zrujnowana i opustoszała, że patriarcha przeniesie swą rezydencję do Damaszku. Tak, dobrze. Widzę, że korzystasz z mojej rady i przez cały czas oglądasz budynki i

 

...oczy nasycasz widokiem

Licznych pomników, którymi to miasto

Słynie u ludzi.

 

Ale przepraszam, zapomniałem, że sztuka Szekspira będzie kwitła dopiero w dalekiej przyszłości - za tysiąc siedemset pięćdziesiąt lat. Czyż wygląd Epidafne nie uprawnia mnie do nazwania jej groteskową?

- Jest dobrze ufortyfikowana, zawdzięcza to zarówno naturze, jak i sztuce wojennej.

Tak, to prawda.

- Ma ogromną liczbę okazałych pałaców.. Istotnie.

- A liczne kosztowne i wspaniałe świątynie mogą iść w zawody z najbardziej sławionymi świątyniami starożytności.

Co do tego przyznaję ci słuszność. Jednak jest tu masa nędznych lepianek i wstrętnych nor. Bezmiar brudu w każdej budzie bije w oczy, a gdyby nie dymy ofiarnych kadzideł, dławiące wszystko, bez wątpienia poczulibyśmy nieznośny smród. Czyś kiedy widział takie rozpaczliwie wąskie ulice lub tak fantastycznie wysokie domy? Jaki głęboki cień rzucają na ziemię! Dobrze, że w tych nie kończących się kolumnadach palą się przez cały dzień wiszące lampy, inaczej panowałaby tu ciemność Egiptu w czasach jego upadku.

- Jest to z pewnością zdumiewające miejsce! A co oznacza tamten dziwny gmach? Spójrz! Wznosi się nad wszystkimi innymi i leży na wschód od gmachu, który, jak sądzę, jest pałacem królewskim.

To jest nowa świątynia słońca, czczonego w Syrii pod nazwą Elah Gabalah. W jakiś czas później pewien osławiony cesarz rzymski ustanowi ten kult w Rzymie i wywiedzie z niego swój przydomek — Heliogabalus. Mam wrażenie, że chętnie zerknąłbyś na bóstwo tej świątyni. Zupełnie niepotrzebnie patrzysz w niebo. Nie ma tam jego słonecznej mości, a przynajmniej słonecznej mości czczonej przez Syryjczyków. Bóstwo to można znaleźć w tamtym gmachu. Czczone jest pod postacią dużego kamiennego słupa zakończonego u szczytu stożkiem albo piramidą, symbolizującymi ogień.

- Cicho! Spójrz no, cóż to za śmieszne półnagie stworzenia z umalowanymi twarzami, wymachujące rękoma i wykrzykujące coś do tłuszczy? Niektórzy z nich to szarlatani. Inni należą raczej do klanu filozofów. Większość jednak - zwłaszcza ci, co okładają tłum pałkami - to znaczniejsi dworzanie z pałacu, realizujący, jak nakazuje im obowiązek, jakiś chwalebny żart ich władcy.

- Ale cóż tu widzimy? Wielkie nieba! Miasto roi się od dzikich bestii! Cóż to za straszliwe widowisko! Osobliwość niosąca groźbę!

Straszliwa - zgoda, ale bynajmniej niegroźna. Każde zwierzę, jeśli zadasz sobie trud i przyjrzysz się mu lepiej, postępuje bardzo spokojnie za swym panem. Nieliczne z nich, w istocie, prowadzone są na grubym sznurze, lecz te należą głównie do mniejszego i bardziej lękliwego gatunku. Lew, tygrys i pantera kroczą zupełnie swobodnie. Bez większych trudności wyuczono je obecnej ich roli i teraz każde z tych stworzeń idzie za swym właścicielem w charakterze służącego. Zdarzają się co prawda wypadki, kiedy natura odbiera sobie utraconą nad bestiami władzę, ale znowuż pożarcie jednego żołnierza czy uduszenie jednego byka przeznaczonego na ofiarę jest okolicznością zbyt małej wagi, by w Epidafne poświęcono jej więcej niż przelotną wzmiankę.

- Ale jakiż to niezwykły hałas teraz słychać? Nawet jak na Antiochię jest ogłuszający. Dowodzi, iż panuje tam niebywałe poruszenie.

Tak, z pewnością. Król zarządził, aby przygotowano jakieś nowe widowisko: pokazy zapaśnicze na hipodromie lub też rzeź jeńców scytyjskich albo podłożenie ognia pod jego nowy pałac, może rozbiórkę jakiejś pięknej świątyni czy wreszcie spalenie na stosie kilku Żydów. Rozgwar się wzmaga. Wybuchy śmiechu biją w niebo. Instrumenty dęte rozrywają powietrze zgrzytliwymi tony. Wrzask dobywający się z miliona gardzieli wstrząsa niebiosa. Zejdźmy i dla samej uciechy zobaczmy, co się dzieje. Tędy -uważaj! Teraz jesteśmy na głównej ulicy, zwanej ulicą Timarchusa. Nadciąga tu ciżba ludzi i trudno nam będzie oprzeć się prądowi. Walą ławą przez aleję Heraklidesa, wiodącą wprost z pałacu. Dlatego też król jest najprawdopodobniej między krzykaczami.

Tak - słyszę okrzyki herolda. W napuszonych zwrotach, właściwych Wschodowi, ogłasza, iż władca nadchodzi. Będziemy mogli dojrzeć go przelotnie, kiedy przejdzie obok świątyni Aszima. Ukryjmy się w westybulu tego przybytku. Zaraz tu będzie. A tymczasem spójrzmy na ten obraz. Cóż to takiego? Ach, to bóg Aszima we własnej osobie. Widzisz jednak, że nie jest ani jagnięciem, ani kozłem, ani satyrem; nie jest także podobny do arkadyjskiego Pana. A przecież wszystkie te postaci nadawano, przepraszam, będą nadawane syryjskiemu bogu Aszima przez uczonych przyszłych wieków. Nałóż no okulary i powiedz mi, co to jest. Co to jest?

- Wielkie nieba! Toż to małpa!

Tak, w istocie, to pawian - niemniej jednak jest to bóstwo. Imię jego pochodzi od greckiego Simia. Jakimiż głupcami są badacze starożytności! Ale spójrz tylko, spójrz - tam biegnie i szybko mały, oberwany urwis. Dokąd biegnie? Co wywrzaskuje? Och, powiada, że król nadchodzi w tryumfie, że ubrany jest w godowe szaty, że przed chwilą skończył zadawać własną ręką śmierć tysiącu zakutym w łańcuchy jeńcom izraelskim. Za ten to wyczyn łobuz wychwala go pod niebiosa. Słuchaj tylko! Tu nadciąga gromada podobnych obdartusów. Ułożyli łaciński hymn, sławiący męstwo króla, i śpiewają go idąc:

Mille, mille, mille,

Mille, mille, mille,

Decollavimus, unus homo!

Mille, mille, mille, mille, decollavimus!

Mille, mille, mille,

Vivat qui mille, mille occidit!

Tantum vini habet nemo

Ruantum sanguinis effudit!

 

Co można sparafrazować w następujący sposób:

 

Tysiąc, tak, tysiąc, tysiąc,

Tysiąc, tak, tysiąc, tysiąc,

Jeden nasz wojak zabił,

Tysiąc, ach, tysiąc, tysiąc, ach, tysiąc,

Jeszcze raz tysiąc zaśpiewaj!

Hej, hej! — śpiewajmy -

Niech król nasz żyje,

Który tysiąc tak dzielnie położył.

Więc krzyczymy, bo wart -

Dał nam krwi więcej kwart,

Niż nam Syria wina dać może.

 

— Czy słyszysz tę fanfarę?

Tak, król nadchodzi! Spójrz, ludzie osłupieli z podziwu i, pełni najwyższego szacunku, wznoszą oczy do nieba! Nadchodzi! Już się zbliża! Już tu jest!

— Król? Kto? Gdzie? Nie widzę go, nie mogę stwierdzić, że go widzę.

Wobec tego musisz być ślepy.

— Być może. A jednak nic nie dostrzegam prócz rozwrzeszczanego tłumu idiotów i szaleńców, którzy gorliwie płaszczą się przed olbrzymią żyrafą, usiłując pocałować jej kopyta. Spójrz! Obaliła jednego z tłuszczy uderzeniem nogi - i drugiego, i jeszcze jednego! Naprawdę, muszę chcąc nie chcąc podziwiać zwierzę, że tak świetny użytek robi ze swych kopyt.

Tłuszcza! Rzeczywiście! Ależ to są szlachetnie urodzeni i wolni obywatele Epidafne! Zwierzę, powiadasz? Uważaj no, aby nie podsłuchano, co mówisz. Czy nie dostrzegasz, że zwierzę to ma twarz człowieka? Ależ, mój drogi panie, ta żyrafa to przecie nikt inny jak Antiochus Epifanes — Antiochus Znakomity, król Syrii i najpotężniejszy z wszystkich autokratów Wschodu! Prawda, że niekiedy nadają mu nazwę Antiochus Epimanes — Antiochus Szaleniec, ale to tylko dlatego, że nie wszyscy zdolni są ocenić jego zasługi. Nie ulega wątpliwości, że obecnie ukryty jest w skórze zwierzęcia i robi, co może, aby jak najlepiej odegrać rolę żyrafy; ale czyni to dla tym skuteczniejszego podtrzymania swej godności króla. Poza tym monarcha jest olbrzymiego wzrostu i dlatego przebranie to nie wydaje się za duże dla niego i jest mu w nim do twarzy. Można jednak przypuścić, że nie wdziałby go beż jakiejś szczególnie uroczystej okazji. A przyznasz chyba, że rzeź tysiąca Żydów jest taką okazją. Z jakąż niezwykłą godnością monarcha spaceruje na czworakach! Zauważ, że ogon żyrafy podtrzymują w górze dwie ulubione nałożnice króla - Elline i Argelais. Powierzchowność monarchy byłaby niezwykle ujmująca, gdyby nie wybałuszone oczy i gdyby nie dziwaczny kolor twarzy, która straciła barwę naturalną z powodu ogromnych ilości wypitego wina. Idźmy za nim do hipodromu, dokąd zdąża, i posłuchajmy tryumfalnej pieśni, którą intonuje:

 

Któż jest królem jak nie Epifanes?

Powiedzcie, czy wiecie?

Któż jest królem jak nie Epifanes?

Brawo! brawo!

Nikt, tylko Epifanes,

Nikt inny na świecie,

Więc świątynie zburzcie

I słońce zaduście!

 

Dobrze i z werwą zaśpiewane! Gawiedź wita go okrzykami jako „Księcia Poetów", jako „Chwałę Wschodu", „Rozkosz Wszechświata", „Najwybitniejszą Żyrafę". Jego popis poetycki bisowano i - słyszysz - śpiewa to jeszcze raz. Kiedy przybędzie do hipodromu, uwieńczą go laurem poetyckim, uprzedzając jego zwycięstwo w zbliżającej się olimpiadzie.

- Lecz, na Jowisza, co się tam dzieje w tłumie za nami? Za nami, mówisz? Och! ach - teraz widzę! Dobrze, żeś na to w porę zwrócił uwagę, przyjacielu. Schrońmy się jak najszybciej w bezpieczne miejsce. Schowajmy się tutaj, w łuku akweduktu, a zaraz wyjaśnię ci źródło tego zamieszania. Stało się to; co przeczuwałem. Zdaje się, że dziwne zjawisko żyrafy z ludzką głową obraziło poczucie przyzwoitości, które na ogół istnieje u dzikich zwierząt zadomowionych w mieście. I wynikiem tego jest bunt. A jak zwykle w takich wypadkach, wszelkie ludzkie próby uspokojenia tej rozszalałej gromady zwierząt będą bez znaczenia. Kilku Syryjczyków już rozszarpano, lecz czworonożni patrioci zdają się zbiorowo głosować za zjedzeniem żyrafy. „Książę Poetów" znowu więc stanął na nogi i pędzi co sił. Dworzanie pozostawili go samego w tej opresji, a nałożnice również poszły za tym doskonałym przykładem. W jakichże żałosnych tarapatach się znajdujesz, o „Rozkoszy Wszechświata"! „Chwało Wschodu", grozi ci, że zostaniesz pożarty przez dzikie zwierzęta! Nie patrz więc z żalem na swój ogon. Zaszarga się bez wątpienia w błocie - i nie ma na to rady. Nie spoglądaj więc za siebie na nieuniknioną degradację twego ogona, lecz zbierz odwagę, z całą energią puść w ruch swe nogi i biegnij do hipodromu! Pamiętaj, że jesteś Antiochem Epifanesem, Antiochem Znakomitym, a także „Księciem Poetów", „Chwałą Wschodu", „Rozkoszą Wszechświata" i „Najwybitniejszą Żyrafą". O nieba! Jakąż niebywałą szybkość nam zademonstrujesz! Jakież rozwijasz umiejętności wykpienia się z opresji przy pomocy szybkich nóg! Biegnij, książę, brawo, Epifanesie! Doskonale, Żyrafo! Sławny Antiochu! Oto biegnie, skacze, leci! Zbliża się do hipodromu jak strzała wypuszczona z katapulty! Skacze! Wydaje przeraźliwy okrzyk! Jest już tam! To dobrze, bo gdybyś, „Chwało Wschodu", dosięgnął bram amfiteatru o pół sekundy później - nie byłoby w całej Epidafne niedźwiedziątka, któremu nie dostałby się kąsek twego ciała. Odejdźmy stąd — pożegnajmy się z tą sceną. Przekonamy się bowiem, że nasze delikatne, nowoczesne uszy nie potrafią znieść tego strasznego ryku, jaki podniesie się na cześć szczęśliwej ucieczki króla. Posłuchaj! Już się zaczęło! Popatrz, całe miasto oszalało.

Z pewnością jest to najludniejsze miasto Wschodu! Cóż za gęstwa ludzka! Cóż za mieszanina ludzi wszelkiego wieku i pozycji społecznej. Co za bogactwo różnych sekt i narodów! Co za rozmaitość strojów, co za wieża Babel języków! Co za wrzask i wycie zwierząt, jaki brzęk instrumentów! Cóż za dobrane grono filozofów!

Chodźmy stąd.

- Zaczekaj chwilę! Widzę wielkie zamieszanie na hipodromie. Powiedz mi, błagam, co to może znaczyć?

To? Ach, to nic takiego! To tylko szlachetnie urodzeni i wolni obywatele Epidafne przekonali się, jak głoszą, o męstwie, mądrości, religijnych uczuciach i boskości ich króla. Ponieważ prócz tego byli dopiero co naocznymi świadkami nadludzkiej zwinności monarchy, uważają, że ich obowiązkiem jest uwieńczyć go nie tylko laurem poetyckim, lecz także laurem zwycięstwa w wyścigu pieszym, jest przecież zupełnie oczywiste, że laur ten musi on otrzymać podczas święta następnej olimpiady, i dlatego teraz dają mu go z góry.

 

Следующий рассказ Эдгара По, который можно читать онлайн в разделе «Книги на польском», называется «MASKA ŚMIERCI SZKARŁATNEJ».

 

французский

испанский

португальский

польский

чешский

словацкий

венгерский

румынский

болгарский

словенский

сербский

хорватский

македонский

иврит

турецкий

арабский

фарси

урду

пушту

молдавский

украинский

белорусский

русский

грузинский

армянский

азербайджанский

узбекский

казахский

киргизский

монгольский

Изучение иностранных языков - новое

Уроки иностранных языков онлайн

Как Вы узнали о наших курсах иностранных языков?